15 miesiąc Misia to kolejne zęby, co objawia się u niego głównie katarem, niestety tak uciążliwym, że musiał zostać w domu, więc miał przerwę od żłobka. Jednak mimo obolałych dziąseł, jakoś szczególnie nie stracił apetytu. Namiętnie miętosił smoczka lub przegryza marchewki i jabłka, w ramach masażu. W gorsze dni trzeba było wrócić do papek, nadrabiał też mlekiem w nocy, jak za mało zjadł w ciągu dnia.  Co do mleka było już tak, że pił dwie porcje w dzień – rano i wieczorem.

Nie jestem zadowolona z jedzenia jakie Misio dostaje w żłobku. Ja mam wrażenie, że ten katering jest dla starszych dzieci, a nie dla tych co dopiero zaczęły swoją przygodę z jedzeniem. Sól i cukier jest w każdym daniu, do tego pojawiają się niezłe śmieci : flipsy czekoladowe, paluszki rybne, parówki, panierowane kurczaki (pewnie i smażone), kakao nie wiadomo jakie, pełno mleka krowiego i pieczywa. Najsłabsze są tam śniadania, codziennie była bułka albo płatki kukurydziane z mlekiem. Przecież można przygotować również inne tanie śniadania, kaszki wszelkiego rodzaju, owsiankę, ryż z owocami, twarożek, a do tych kanapek jakieś warzywo mogliby dokładać. Wiadomo, że dzieci nie zawsze wszystko chętnie zjedzą ale chodzi o te nawyki i przyzwyczajenia, trzeba pokazać ogórka, żeby miał możliwość spróbowania. Cztery razy nie zje brukselki/brokuła ale za  piątym razem może odważy się spróbować to zielone coś. Na sam początku Misio jak był tylko na kilka godzin to do domu dostał to co było przygotowane na posiłki, które go ominęły,oczywiście spróbowałam FUUJ ! My tak nie jemy, typowa garkuchnia, naleśniki słono słodkie, ja się nie dziwię że on czasami wraca taki głodny, że bez obiadu domowego ani rusz. Szkoda tylko, że on tam dostaje to wszystko czego byśmy mu w domu nie dali, a to co warto mu pokazać to nie dostaje. Przecież zwykła kasza manna z jabłkiem i cynamonem nie jest jakaś bardzo droga? Nie jestem odosobnionym rodzicem, inna mama której dziecko jest tam już dłużej zrobiła burze o to jedzenie i teraz trzymamy kciuki i może uda się coś zmienić. Pojawili się również rodzice, którzy nie widzieli problemu w tym, że ich roczne dziecko je:

  • paluszki rybne – to takie domowe obiady…
  • sól cukier- moje dziecko nie zje nic jak będzie bez tego, w domu dajemy tak samo,
  • flipsy czekoladowe i ciasto w piątek- nie no dobrze jak dostanie czasem coś niezdrowego

Serio ?! 

No i tak w żłobku Misio rozsmakował w pieczywie (prawie 4 x w tygodniu na śniadanie), że jak zrobię dla siebie kanapkę to nie mogę się od niego opędzić i kawałek dla niego też muszę przygotować. Jak zobaczy chałkę to aż cały podskakuje z radości. Chociaż miło by było gdyby tak reagował na ciemny chlebek czy ogórka… Mając świadomość, że mały Miś spróbował dużo więcej niż myślałam to i w domu częściej zaczynam dawać ze swojego talerza, nawet jak mam trochę mocniej przyprawione.

W tym miesiącu nauczył się nabijania na widelec, szczególnie dobrze mu idzie z marchewką. Przysmak miesiąca to mięsko, „słuchaj się matki zjedz mięsko zostaw ziemniaczki” nawet nie muszę tego mówić bo tak właśnie wygląda jak Misio może sobie wybrać co zje.

Przykładowe jedzenie w żłobku:

Śniadania:

  1. 1/2 bułki graham z masłem i wędliną drobiową. Kakao
  2. Zupa mleczna z płatkami kukurydzianymi. Herbata bawarka z mlekiem.
  3. Pieczywo mieszane z masłem, twarogiem i miodem. Kawa zbożowa z mlekiem.
  4. Kromka chleba z masłem i żółtym serem, pomidor. Kakao
  5. Parówki z szynki, łyżeczka keczupu, pół bułki z masłem. Kakao
  6. Kromka chleba orkiszowe go z masłem i pasta rybna z makreli na jogurcie. Kakao

Obiad:

  1. Zupa koperkowa z warzywami, ryżem i zielona pietruszka.  Spaghetti bolognese z mięsem wp. (37%)/ woł. (16%). (W składzie śmietana, nie jest zła ale się dziwię, bo nigdy nie jadłam bolognese ze śmietaną???)
  2. Zupa pomidorowa z ryżem. De volaille z serem mozzarella z ziemniakami pure. Surówka z tartego kalafiora i marchewki. ( W składzie olej rzepakowy czyli smażone, a można też takie w piekarniku zrobić lub na parze, bez panierki, wyjdzie zdrowiej, taniej i równie smacznie)
  3. Zupa szczawiowa z jajkiem, ziemniakami,warzywami, śmietana. Kotlet zbójnicki w sosie letnim z cukinią, bakłażanem kasza jaglana i surówką z marchewki (Misio wraca głodny ja bym też nie zjadła zupy szczawiowej)
  4. Zupa krupnik z ziemniakami i warzywami. Kopytka w sosie pieczeniowym i sodówka coleslaw (no i po co ten majonez? Po co ten sos pieczeniową ciężkostrawny? Śmietany zabrakło?)
  5. Zupa barszcz zabielany z warzywami, ziemniakami. Gołąbki w sosie pomidorowym z ziemniakami pure ( no i jak Misio ma pogryźć kapustę?)
  6. Zupa jarzynowa z fasolką, brokułami, brukselka, kalafiorem i zacierka. Paluszki rybne z mintaja, ziemniaki pure, marchewka duszona. ( Mintaj ;( dobrze że nie panga).

Podwieczorek:

  1. Banan
  2. Jabłko
  3. Flipsy czekoladowe
  4. Baton zbożowy Sante (może i zdrowy ale dla dorosłych a nie rocznego dziecka)
  5. W piątki ciasto z obniżoną ilością cukru (podobno…)