18 miesiąc Miś jak wraca głodny ze żłobka, to sam idzie do lodówki i wyciąga to co lubi (kotleciki marchewkowe, serek homogenizowany, parówki lub masło). Serek najlepiej jak jest waniliowy to aż tupie z radości. Masło jak wyciągnie to znaczy, że ma ochotę na chlebek, bułkę lub grzankę. Do parówek też trochę się przekonałam, za coś te dzieci je lubią. Raz parówkę dostał z domowy keczupem z cukinii, to była radość dopiero takie mięsko umaczane w sosie. Kilka razy zdarzyło się, że ledwie kurtki ściągnęliśmy i Misio biegiem poleciał wyciągnąć sokowirówkę z szafki, no i co miałam zrobić? no oczywiście nie ma wyjścia sok musi być. Często wracał głodny do domu więc swój obiad przygotowuję tak by był gotowy jak przychodzimy, to co robię sobie na obiad jest najsmaczniejsze, Misio koniecznie musi spróbować, nie ważne ile już ma w brzuszku.

Granat runda druga, Misio oczywiście szaleje jak tylko zobaczy te czerwone kulki, musi je dostać i koniec kropka. Teraz poszliśmy krok dalej i postawiłam przed nim granat w szklanej miseczce do ręki dostał łyżeczkę i wcinał. Trochę oczywiście rozsypał, nie trafił do buzi itp. miseczka przeżyła, a mama zajmowała się przygotowaniem obiadu. Tak był zafascynowany i skupiony na tym, że jak by umiał to i miskę by wylizał.

Małe krzesełko dla małego Misia. Przez przypadek zaobserwowaliśmy  jak ten mały cwaniak ładnie siada na krzesełku, widocznie w żłobku miał okazję, albo podejrzał od starszaków. Jest taki dumny z tego, że może zjeść siedząc na takim krzesełku, jeszcze nie dorobił się stoliczka, za stoliczek służy mu nasze krzesło. Jego duże krzesło jest w użyciu głównie jak i my jemy posiłek, chyba niebawem blat odczepimy od krzesełka i będzie jadł z dużego stołu.Takie drobne rzeczy, a ile radości mogą sprawić.

Kubek 360 też zrobił ogromną furorę, do tej pory nie mieliśmy takiego. Już w sklepie oczy mu się świeciły jak wrzuciliśmy je do koszyka. Kupiliśmy dwa bo były w cenie jednego. Cały dzień chodził z kubeczkiem, nawet do lustra chodził i oglądał jak wygląda z kubkiem, jak by mógł to by powiedział jestem już taki dorosły, że mam kubek. Bidony nadal są w użyciu do ciepłego mleka (nie strzelają tak zawartością) i soków domowych (nie zapychają się jak sok nie jest klarowny).

Duże zmiany u nas dotyczące picia mleka i snu. Pod koniec miesiąca Misio przesypiał noce bez pobudek na mleko. Tak naprawdę Misio pije teraz dwie porcje, rano i przed kąpielą, ilości też już mniejsze, nie dopija porcji dedykowanej 150 ml. Może i nie będzie jeszcze tak spał zawsze (18- 6), jednak miłe są nawet takie pojedyncze noce. Najważniejsze żeby już nie pił w nocy mleka. Teraz nawet jak się przebudzi to po marudzi, pojęczy, znajdzie smoczka, misia lub inny uspokajacz i zasypia. Była jedna taka noc, w którą powiedziałam „Misiu w nocy nie pije się mleka” i chyba zrozumiał… Tak naprawdę już miałam dosyć robienia tego mleka w nocy, tym bardziej, że Misio pił to co zrobiłam i wołał więcej, kończyło się tak że robiłam drugą porcję. Może jak bym teraz zrobiła to by wypił nie wiem na razie nie robię i żyjemy.