Przeskocz do treści

23 miesiąc

23 miesiąc - Mis w końcu przejawia chęć samodzielnego jedzenia,  sam próbuje jeść łyżką i widelcem, wychodzi mu to całkiem całkiem. Teraz widać że chce to robić i skupia się na tym by robić to dobrze.  Zdarza mu się nabrać zbyt dużą porcję i gubi po drodze ale stara się. Śliniak to zło!! Pod koniec miesiąca widać duża poprawę, ćwiczenia nie idą na marne. Są poranki, że jest zły jak mama chce mu pomagać.

"Sztućce muszą być , brudne palce to nie jest zabawa!! Chociaż jak tak przechyle szklankę i mogę rozmazać wszystko to tak! he he ale fajnie!!" Coraz częściej można go zostawić samego z jedzeniem, nawet i ręka czasem się zapomni i nie ma dramatu, że się lepi coś do paluszków. A o ile smaczniejsze wszystko jest jak sam wybieram z talerza. Teraz jest dopiero czas na samodzielne jedzenie misia. Je zarówno rączkami jak i sztućcami, nie jest on dzieckiem BLW i nie widzę dramatu, zazwyczaj nie mamy problemu by jadł. Były okresy mniejszego apetytu ale zazwyczaj miały swoją przyczynę w postaci zębów, przeziębienia albo po prostu nie to mi podali co chce.

Porzucenie bidonu i posiłkowanie się słomkami zmierza coraz lepiej do picia z normalnego kubka. Kilka razy jak nie było od ręką słomki " no dobra daj po prostu ten kubek/ szklankę. On potrafi pić z kubka (od samego początku) tylko nie za bardzo ma na to ochotę, tak jak z operowaniem sztućcami. Ostatnie dni obyły się nawet bez słomek.

Na śniadanie wróciły kaszki, bardzo długo nie chciał ich jeść, teraz coś się zmieniło i jak podałam po długiej przerwie to byłam mile zaskoczona, wszystko zniknęło :D. Więc mamy śniadaniowy zamiennik serka homogenizowanego czy mleka. Śniadanie czy kolacja to też grzanki, kanapki rodziców, parówki, jajka w różnej postaci. Jutro sobota to będzie omlet z warzywami lub sadzone na grzance! "Jaj"- woła Miś.

Przeprosił się również z krzesełkiem do karmienia, już stało i czekało na wyniesienie do piwnicy. Czasami tam zje śniadanie ale nie przywiązujemy się bardzo do tego miejsca. Drugie miejsce to jego mały stoliczek lub mamy krzesło. Wszystko zależy co jemy i w jakim składzie. Miś uwielbia zabrać talerzyk z kanapeczkami i postawić na małym stoliczku do którego podchodzi sobie po kolejne porcje. Jak jest łyżeczka czy widelec w użyciu to tak nie odchodzi od jedzenia. Już nie je siedząc na parapecie.

Z tytułu upałów wracają do łask soki gotowe na spacery. Nie da rady zrobić rano własnego by dać go popołudniu i to jeszcze tak by wytrzymał na placu zabaw. Woda wiadomo najlepiej jak by była do picia ale nie ukrywamy nie zachwyca tak jak sok. Odbieramy z pędu po pracy więc też nie bardzo jest czas na przygotowywanie, tym bardziej że droga do domu prowadzi przez plac zabaw! A jak! Trzeba wykorzystać każdą chwilę ładnej pogody. Dylemat odebrać dziecko 15 min wcześniej czy robić jeszcze sok? NIE !! Lecimy po dziecko i tak za długo już tam siedzi wytęsknione. Jak mamy wolne to co innego jest czas na sokowirówkę i musy domowe. Teraz furorę robi koktajl: truskawki z mlekiem i kawałkiem banana. Świeże truskawki też są super przekąską.

"Arbuz! Super tylko poproszę w kawałku sam wezmę w rączkę, co tam koszulka, pralka przecież działa." Tak im większy kawałek tym lepiej, nie takie małe bez skóry to nie to samo, tata tak nie jada...

Dzieci podobno lubią ogórki, Miś do tej grupy nie należy, dopiero teraz pogryzł i przełknąć kilka kostek ogórka. Tak kostek, plasterki czy słupki nadal nie zachwycają i są wypluwane. Wiadomo pokrojony w kostkę inaczej smakuje.

Gorące dni to duże zapotrzebowanie na wodę. Mimo że jest pod ręką, to Misio dopiero wieczorem przejawia chęć picia, sam kilka razy przed snem poprosił o picie, jak dorwał się do wodopoju to pił i pił, kubek został na noc przy łóżku i dobrze bo rano pierwsze co to Miś sam złapał za kubek i solidnie napił się wody.

Mleka już nie robimy codziennie, tylko wtedy gdy Miś powie, że ma ochotę na mleko. Rano już prawie wcale, natomiast wieczorem tak co trzeci dzień przypomni nam się o tym białym napoju, jednak biały często zmienia się w brązowy od czasu jak tata nauczył synka mówić "kaka" nie ma wtedy opcji zrobienia czegoś innego.