Przeskocz do treści

Wiejska dżungla

Poznajemy uroki działki!

To jest takie fascynujące zrywanie porzeczek czy borówek prosto z krzaczka. Pokazywanie mamie, która jeszcze wisienkę trzeba zerwać, nie może jej przecież zostawić, Miś koniecznie ja musi zapakować do koszyczka.

Odkrywanie ogórków i pomidorków w szklarni jest jak wycieczka do dżungli, a jaka przy tym zabawa zbieranie i wkładanie do torby albo lepiej do ciężarówki, żeby następnie przewieźć do siatki. Miś lubi wyprawy na działkę można tam podlewać, kopać, brudzić się, skakać jak Pepa po kałużach itd. Ooo jeszcze fasolka ! Trzeba też zerwać będzie do makaronu!!

To nasz pierwszy rok przygody z działką, nie nastawiamy się na super ekologiczne plony (nie mamy dużo zasiane, późno zaczęliśmy)  ale zabawa jest, przede wszystkim jest to okres poznawczy i  ten zafascynowany wzrok Misia jak odkrywa skąd biorą się borówki, które bardzo lubi.

Małym sukcesem jest zjedzony brokuł, ciekawe czy to magia działki, może smakuje inaczej... Do tej pory nie chciał chłopak nawet usiąść obok talerza z tym zielonym czymś, a tu patrz jak się zajada! Pomidorki ekologiczne też są bardziej kuszące i jakie słodkie.

Na zimę już pierwsze keczupy z cukinii zrobione, a nawet jeden słoiczek zjedzony.

Miło mieć swoje warzywa i owoce, trochę wymaga to pracy ale cieszy. W ten sposób ograniczymy ciut pestycydy w naszych garnkach. Mam nadzieję, że za rok więcej nam się uda wyhodować 😉