Przeskocz do treści

23 miesiąc - Mis w końcu przejawia chęć samodzielnego jedzenia,  sam próbuje jeść łyżką i widelcem, wychodzi mu to całkiem całkiem. Teraz widać że chce to robić i skupia się na tym by robić to dobrze.  Zdarza mu się nabrać zbyt dużą porcję i gubi po drodze ale stara się. Śliniak to zło!! Pod koniec miesiąca widać duża poprawę, ćwiczenia nie idą na marne. Są poranki, że jest zły jak mama chce mu pomagać.

Czytaj dalej... "23 miesiąc"

22 miesiąc był trudny pod względem jedzenia. Zęby znowu dały znać o sobie co za tym idzie znowu podłapał Misio infekcje, katar, marudzenie, przytulanie się do mamy itp. Misio nie miał ochoty na jedzenie, widać było, że bolą go dziąsła i co twardszy kawałek to się krzywił i kończył jeść. Nawet w święta nie za bardzo wyszło jedzenie rosołu, ech. Wcina rosołek zmiana miny i rzyga, nie był to najlepszy dzień Misia dodatkowo męczyła go temperatura, za to na drugi dzień dziecko nie do poznania, bawi się i nadrabia stracony dzień, szkoda że kalendarz nie ułożył się dobrze dla Misia. Czytaj dalej... "22 miesiąc"

19 miesiąc  to miesiąc pod smakiem czerwonej fasoli. Misiek już wcześniej jadł czerwona fasolkę w sosie pomidorowym, jednak w tym miesiącu pojechaliśmy po bandzie i dostał do ręki taka rasową tortille z oszukanym chilli com carne. Ta radość i duma w oczach bezcenna....

-"Jej mam takie smakołyki jak rodzice i mogę sam trzymać!!!!" Czytaj dalej... "19 miesiąc"

18 miesiąc Miś jak wraca głodny ze żłobka, to sam idzie do lodówki i wyciąga to co lubi (kotleciki marchewkowe, serek homogenizowany, parówki lub masło). Serek najlepiej jak jest waniliowy to aż tupie z radości. Masło jak wyciągnie to znaczy, że ma ochotę na chlebek, bułkę lub grzankę. Do parówek też trochę się przekonałam, za coś te dzieci je lubią. Raz parówkę dostał z domowy keczupem z cukinii, to była radość dopiero takie mięsko umaczane w sosie. Kilka razy zdarzyło się, że ledwie kurtki ściągnęliśmy i Misio biegiem poleciał wyciągnąć sokowirówkę z szafki, no i co miałam zrobić? no oczywiście nie ma wyjścia sok musi być. Często wracał głodny do domu więc swój obiad przygotowuję tak by był gotowy jak przychodzimy, to co robię sobie na obiad jest najsmaczniejsze, Misio koniecznie musi spróbować, nie ważne ile już ma w brzuszku. Czytaj dalej... "18 miesiąc"

To była pierwsza wigilia, na której Misio spróbował świątecznych potraw. Nie spróbował wszystkiego ale całkiem sporo. Na pierwszy ogień poszła sałatka warzywna,jeszcze przed wigilia jak była mieszana, Misio bardzo czynnie pomagał więc i spróbować chciał, dostał takie warzywa jeszcze przed dodaniem majonezu, taka mieszanka bardzo smakowała. Czytaj dalej... "Wigilijne smakołyki"