Przeskocz do treści

2 w 1 parowar i blender

Opis:

Sprzęt zakupiłam w Lidlu marki dedykowanej dla dzieci Lupilu. Jest wielkości czajnika, mimo że był zapakowany w dość duży karton. Co mnie początkowo przeraziło, gdzie ja bym to miała trzymać.

Dolna część to grzałka, natomiast demontowana górna część składa się z pięciu elementów, które można myć w zmywarce. Czytaj dalej... "Parowar z blenderem."

Porcja dla kilku osób.

  • 1/2 opakowania mrożonych truskawek
  • 2 małe jogurty naturalne (z dobrym składem)
  • 1/2 banana
  • kilka jagód

Składniki miksujemy, ogrzewamy bo w obecnej formie są prawie lody.

Misio zjadł 100 ml, dopiero jak się ogrzało w kąpieli wodnej, dodatkowo odłożyłam do lodówki podobna porcję na następny dzień, w pojemniczku do przechowywania mleka.

Większa porcja dla dziecka i mamy, czyli robię więcej ile Misio chcę to zje (np. 120 ml), a  ja wcinam co zostanie.

1.Wszystko razem miksujemy:

  • 100 g twarogu
  • jabłko gotowane na parze
  • 1/4 gruszki
  • woda

2. Wszystko razem miksujemy:

  • 100 g twarogu
  • 1/2 banana
  • 1/2 gruszki
  • woda

Gotowanie na parze

Ostatnio nabyłam gadżet kuchenny, który ma mnie zmotywować do gotowania dań dla Misia, czy się sprawdzi zobaczymy jakąś recenzje samego urządzenia też napiszę za jakiś czas. Mianowicie jest to parowar z funkcją blendera. Ogólnie miałam fazę w swoim życiu na gotowanie obiadów na parze, jednak odkąd zrezygnowałam z jedzenia łososia, parowar rzadziej wychodzi z szafy, a tych małych ilości dla Misia nie chce mi się gotować za pomocą tego wielkiego gara. Czytaj dalej... "7 miesiąc"

Pierwsza próba smaku,

  • 1 łyżka mięsa mielonego z łopatki wieprzowej-gotowana na parze 30 min.,
  • pół szklanki pokrojonej w kostkę i ugotowanej na parze przez 20 min marchewki,
  • 2 łyżki ugotowanego ryżu,

Wszystkie składniki zmiksowane razem z dodatkiem odrobiny wody. Mięso żeby nie było wyczuwalnymi grudkami, można zmiksować jako pierwsze z woda a następnie dodać pozostałe składniki.

Mleko

Misia podstawowy posiłek to mleko mamy, udało nam się zgodnie z tym jak to natura wymyśliła i nie korzystamy z wynalazku mleka modyfikowanego. Zgodnie z zaleceniami sześć miesięcy dziecko było karmione piersią, ale jak będzie dalej ? Nie wiem. Narodził się we mnie dylemat. Czytaj dalej... "Droga mleczna"

Czas nie chce stać w miejscu i tak oto Misio zaraz będzie miał skończone 7 miesięcy, duży już z niego chłopak, jak widzę jego miesięcznego kolegę to nie chce się wierzyć, że był taki malutki. Przecież to nie tak dawno, a już ta pamięć zamazała te wspomnienia. Czytaj dalej... "Koniec szóstego miesiąca"

domowe czy kupione

Od momentu kiedy Misio rano wcina kaszkę, popołudnie zarezerwowane jest dla warzyw i mięska. Co prawda jeszcze mam cały czas kaszkę dla dzieci Bobovita i jeszcze sama nie ugotowałam zwykłej kaszy manny i nie wiem jaka byłaby reakcja na wyczuwalne grudki. Właściwie to muszę się zastanowić czy to jest sens bawić się w gotowanie takiej kaszki ale najpierw muszę spróbować chociaż raz, żeby się przekonać. Dodatki owocowe do kaszki bardzo się podobają. Zarówno śliwka, którą przetarłam przez sitko jak i banan bardzo smakują Misiowi, więc owoców nie ma sensu kupować ze słoiczków. Pierwszy punkt dla mnie, cieszę się z tego bo taki świeży owoc nie przetworzony ma więcej witamin, tym bardziej że są w postaci surowej. Szkoda tylko że jest zima i nie ma dostępu do zbyt wielu owoców. Czytaj dalej... "Domowe gotowanie vs. „Gerberki” (1)"

W połowie szóstego miesiąca Misiowi się trochę poprzestawiało, w nocy tankuje dużo mleka, natomiast rano przy pierwszych dwóch karmienia jest totalnie rozkojarzony, wszystko jest ciekawsze od mleka. Nie do pomyślenia!

Nawet jak zje normalnie, to wydaje mi się jakby miał trochę mniej energii do zabawy. Biorąc pod uwagę, że kaszka z bananem mu smakuje to przeniosłam ja na rano i tak ok godziny 10  dostaje śniadanie. Czytaj dalej... "6 miesiąc"