Przeskocz do treści

18 miesiąc Miś jak wraca głodny ze żłobka, to sam idzie do lodówki i wyciąga to co lubi (kotleciki marchewkowe, serek homogenizowany, parówki lub masło). Serek najlepiej jak jest waniliowy to aż tupie z radości. Masło jak wyciągnie to znaczy, że ma ochotę na chlebek, bułkę lub grzankę. Do parówek też trochę się przekonałam, za coś te dzieci je lubią. Raz parówkę dostał z domowy keczupem z cukinii, to była radość dopiero takie mięsko umaczane w sosie. Kilka razy zdarzyło się, że ledwie kurtki ściągnęliśmy i Misio biegiem poleciał wyciągnąć sokowirówkę z szafki, no i co miałam zrobić? no oczywiście nie ma wyjścia sok musi być. Często wracał głodny do domu więc swój obiad przygotowuję tak by był gotowy jak przychodzimy, to co robię sobie na obiad jest najsmaczniejsze, Misio koniecznie musi spróbować, nie ważne ile już ma w brzuszku. Czytaj dalej... "18 miesiąc"

Gotowanie na parze

Ostatnio nabyłam gadżet kuchenny, który ma mnie zmotywować do gotowania dań dla Misia, czy się sprawdzi zobaczymy jakąś recenzje samego urządzenia też napiszę za jakiś czas. Mianowicie jest to parowar z funkcją blendera. Ogólnie miałam fazę w swoim życiu na gotowanie obiadów na parze, jednak odkąd zrezygnowałam z jedzenia łososia, parowar rzadziej wychodzi z szafy, a tych małych ilości dla Misia nie chce mi się gotować za pomocą tego wielkiego gara. Czytaj dalej... "7 miesiąc"

W połowie szóstego miesiąca Misiowi się trochę poprzestawiało, w nocy tankuje dużo mleka, natomiast rano przy pierwszych dwóch karmienia jest totalnie rozkojarzony, wszystko jest ciekawsze od mleka. Nie do pomyślenia!

Nawet jak zje normalnie, to wydaje mi się jakby miał trochę mniej energii do zabawy. Biorąc pod uwagę, że kaszka z bananem mu smakuje to przeniosłam ja na rano i tak ok godziny 10  dostaje śniadanie. Czytaj dalej... "6 miesiąc"