Przeskocz do treści

  • Owoce np: jabłka / mrożone owoce leśne/
  • cynamon
  • cukier według uznania zazwyczaj nie dodaje
  • kruszonka:
    • 50 g migdałów (lub innych orzechów)
    • 50 g masła
    • 50 g mąki
    • 50 g cukru

Jabłka kroję w średnią kostkę, obsmażam z cynamonem na łyżeczce  masła tak by zmiękły i przekładam do foremek. Jeżeli używam mrożonych owoców to od razu wsypuje je do foremek.

Migdały mielę w blenderze, dodaje masło i cukier, dalej używam blendera i na koniec po dodaniu mąki mielę do czasu aż blender ma dość i resztę rozcieram palcami żeby połączyły się składniki ale tak by dalej było takie trochę sypkie w końcu to ma być kruszonka.

Posypuję owoce kruszonką i piekę 30 min w 180ºC.

Podając Misiowi można go trochę oszukiwać i dawać prawie same owoce, pomijając kruszonkę.

 

domowe czy kupione

Od momentu kiedy Misio rano wcina kaszkę, popołudnie zarezerwowane jest dla warzyw i mięska. Co prawda jeszcze mam cały czas kaszkę dla dzieci Bobovita i jeszcze sama nie ugotowałam zwykłej kaszy manny i nie wiem jaka byłaby reakcja na wyczuwalne grudki. Właściwie to muszę się zastanowić czy to jest sens bawić się w gotowanie takiej kaszki ale najpierw muszę spróbować chociaż raz, żeby się przekonać. Dodatki owocowe do kaszki bardzo się podobają. Zarówno śliwka, którą przetarłam przez sitko jak i banan bardzo smakują Misiowi, więc owoców nie ma sensu kupować ze słoiczków. Pierwszy punkt dla mnie, cieszę się z tego bo taki świeży owoc nie przetworzony ma więcej witamin, tym bardziej że są w postaci surowej. Szkoda tylko że jest zima i nie ma dostępu do zbyt wielu owoców. Czytaj dalej... "Domowe gotowanie vs. „Gerberki” (1)"